Witamy na stronie Piotrusia
Zapraszamy!
O Piotrusiu
 

       Piotruś urodził się 12.05.2009 roku. Jest naszym drugim dzieckiem, ma starszego o niespełna dwa lata brata – Krzysia. Ciąża przebiegała prawidłowo. W trakcie porodu Piotruś napędził nam trochę strachu, ponieważ okazało się, że ma pępowinę owiniętą wokół szyi. Ale na szczęście skończyło się na strachu, a Piotruś dostał 10 pkt.

Do domu wróciliśmy po trzech dniach szczęśliwi, że wszystko jest w porządku. Nasze dziecko podobnie jak starszy brat było pogodne i spokojne. Poza nielicznymi przypadkami można wręcz uznać, że było zaprzeczeniem opowieści o dzieciach marudzących przez całą noc.

Do ósmego miesiąca życia Piotruś rozwijał się prawidłowo, nie nastręczając nam powodów do zmartwień.

W styczniu 2010 roku Piotruś zachorował na pneumokokowe zapalenie opon mózgowo rdzeniowych i sepsę. Było to dla nas szokiem, bo zawsze wydawało nam się, że jak choroba dotyczy 1 dziecka na 100000, to przecież na pewno nie będzie to nasze dziecko. Przecież szczepimy go nie tylko na podstawowe choroby, ale i na te zalecane (na pneumokoki też), mieszka w dobrych warunkach itp... Okazało się jednak inaczej.

Po przeszło dwóch miesiącach spędzonych w szpitalach Piotruś wrócił do domu. Nie był już tym samym dzieckiem: uśmiechniętym, radosnym, skorym do zabawy. Teraz leżał praktycznie bez ruchu. Jedyne, co był w stanie zrobić, to w ograniczonym zakresie przesuwać prawą rękę. Nie był w stanie oderwac od podłoża rąk, ani nóg, nie reagował na bodźce wzrokowe, czasami tylko reagował na bodźce słuchowe. Nie sygnalizował podstawowych potrzeb. Nie wiedzieliśmy, czy widzi i czy słyszy.

Mimo to i tak cieszyliśmy się z powrotu do domu. Lekarze przygotowywali nas na to, że Piotruś opuści szpital w stanie wegetatywnym, więc nawet taki stan odbieraliśmy jako „lepszy”, dający nadzieję.

Jeszcze w szpitalu rozpoczęliśmy poszukiwanie ośrodków w których moglibyśmy rehabilitować Piotrusia. Zapisaliśmy się tez na badania, które nie zostały wykonane w szpitalu.

Obecnie Piotruś jest intensywnie i wieloprofilowo rehabilitowany: bierze udział w turnusach rehabilitacyjnych, jeździ na zajęcia w ośrodkach rehabilitacyjnych .

Znajduje się on pod opieką następujących specjalistów: neurologa, neurochirurga, okulisty, audiologa, ortopedy, fizjoterapeutów, logopedy, psychologa.

Całe jego życie to rehabilitacja, wizyty lekarskie i ćwiczenie w domu.

Dzięki temu Piotruś stopniowo odzyskuje sprawność. Znów się cieszy na nasz widok, interesuje się zabawkami. Po domu porusza się turlając. Powoli zaczyna podciągać miednicę, więc pewnie za jakiś czas zacznie raczkować.

Biorąc pod uwagę stan w jakim opuścił szpital, Piotruś zrobił bardzo duże postępy. Mimo choroby i tego, że zamiast radosnego dzieciństwa ma nieustanną ciężką pracę jest pogodnym dzieckiem. Bardzo byśmy chcieli, żeby kiedyś był w stanie samodzielnie funkcjonować. Mamy świadomość, że wymaga to nie tylko czasu, ale i olbrzymiej pracy. Mimo to wierzymy, że kiedyś spełni się jego i nasze marzenie.